Plamy z barszczu - jak się ich pozbyć?

Wspólne rozmowy przy stole podczas świąt to moment, który wszyscy cenimy. Często jednak w ferworze dyskusji lub podczas sięgania po półmisek zdarzają się drobne wypadki.
Wystarczy chwila nieuwagi, by na śnieżnobiałym obrusie, ulubionej bluzce czy dywanie wylądowała plama z barszczu. W takich sytuacjach, im szybciej zareagujemy, tym większa szansa na całkowite usunięcie zabrudzenia. Jak się najlepiej zachować?

Przypadkowe plamy z barszczu

Często do wypadku dochodzi w momencie nakładania dodatków do zupy. Gdy na talerzu lądują aromatyczne uszka z kapustą i grzybami, łatwo o zachlapanie mankietu czy serwety. Jeśli zareagujemy błyskawicznie, zanim ciecz wniknie głęboko w strukturę włókien, sukces jest niemal gwarantowany. Pamiętajmy o żelaznej zasadzie: nie wolno trzeć mokrej plamy. Tarcie jedynie wprowadza pigment głębiej w materiał i powiększa obszar zabrudzenia. Świeże plamy z barszczu wymagają delikatnego odsączania, a nie siłowego szorowania.

Czym wywabić plamy z barszczu?

Jeżeli nieszczęście wydarzyło się dosłownie przed chwilą, najskuteczniejszym ratunkiem jest zwykła sól kuchenna. Należy zasypać zabrudzone miejsce obfitą warstwą soli i pozostawić na kilkanaście minut. Sól zadziała jak gąbka, wchłaniając wilgoć wraz z barwnikiem. Kryształki powinny zmienić kolor na różowy. Po nasiąknięciu sól trzeba strzepnąć i w razie potrzeby nałożyć nową warstwę - ta metoda znacznie ułatwia późniejsze pranie.

Można sięgnąć też po kwaśne roztwory - sok z cytryny lub kwasek cytrynowy będą do tego najlepsze. Wystarczy skropić miejsce sokiem i zostawić na chwilę, a następnie spłukać dużą ilością chłodnej wody. Metoda ta przydaje się szczególnie podczas przyjęć, gdzie barszcz serwowany jest w kubkach do dań "do ręki". Goście chętnie sięgają po paszteciki z kapustą i grzybami, trzymając w drugiej dłoni gorący napój. Łatwo o potrącenie ręki i plamy z barszczu, a wtedy cytryna może uratować odzież gościa przed trwałym przebarwieniem.

Błąd, którego należy unikać - wrzątek

Wokół usuwania plam narosło wiele mitów. Jednym z nich jest przekonanie, że wrzątek usuwa wszystko. Owszem, przy plamach z owoców bywa pomocny, ale w przypadku zup sprawa jest bardziej skomplikowana. Jeśli barszcz zawierał choćby odrobinę tłuszczu, przelanie go wrzącą wodą może utrwalić tłuste ślady na zawsze. Dlatego zawsze rozpoczynamy czyszczenie od zimnej lub letniej wody. Dopiero w praniu właściwym stosujemy temperaturę zalecaną przez producenta.

Zaschnięte plamy z barszczu na dywanie i tapicerce

Sytuacja komplikuje się, gdy zupa wyląduje na powierzchni, której nie włożymy do pralki. Wyobraźmy sobie wieczorny relaks w salonie: na talerzu pyszne, złociste krokiety z kapustą i grzybami, a obok filiżanka z barszczem. Chwila zapomnienia i na jasnej wykładzinie pojawia się problem. W takim przypadku doskonale sprawdza się soda oczyszczona.

Należy przygotować gęstą papkę z sody i niewielkiej ilości wody, a następnie nałożyć ją na zabrudzenie. Kiedy masa wyschnie, wciągamy proszek odkurzaczem. Soda ma właściwości czyszczące i wybielające. Jeśli ślad jest nadal widoczny, warto zastosować wodę gazowaną. Bąbelki dwutlenku węgla działają mechanicznie, wypychając cząsteczki brudu z gęstego runa dywanu. Wylewamy odrobinę wody gazowanej i natychmiast przykładamy ręcznik papierowy, mocno go dociskając. Czynność powtarzamy aż do skutku. Pamiętajmy, by nie rozcierać plamy na boki, lecz działać punktowo, "wyciągając" brud w górę.

Co w przypadku starych plam z barszczu?

Dla zaschniętych zabrudzeń, które zauważyliśmy dopiero po czasie, ratunkiem może być mydło galasowe. Jest to tradycyjny środek odplamiający, zawierający naturalne enzymy, które świetnie radzą sobie z materią organiczną. Zwilżoną kostką pocieramy miejsce (jeśli tkanina jest wytrzymała) lub nakładamy pianę, zostawiamy na kwadrans i dokładnie zmywamy wilgotną gąbką.

Naturalny wybielacz - słońce

Świetnym, naturalnym wybielaczem jest również słońce. Jeśli pogoda dopisuje, warto mokrą, upraną tkaninę rozwiesić na zewnątrz, w pełnym słońcu. Promieniowanie UV potrafi zdziałać cuda, usuwając resztki pigmentu, z którymi nie poradził sobie proszek do prania. Jest to metoda całkowicie bezpieczna dla białych tkanin i niezwykle skuteczna w przypadku barwników roślinnych.

Czego unikać przy plamie z barszczu?

Walka z czerwonymi śladami bywa długim procesem. Czasami po wyjęciu obrusa z pralki wciąż widzimy bladoróżowy cień. W takiej sytuacji pod żadnym pozorem nie wolno prasować tkaniny! Gorące żelazko utrwali resztki barwnika na stałe, zamykając drogę do dalszego odplamiania. Zamiast tego należy powtórzyć proces czyszczenia – ponownie użyć soku z cytryny, sody lub specjalistycznego odplamiacza enzymatycznego.

Podsumowanie

Choć rozlany barszcz potrafi na chwilę zepsuć humor, to nie jest to katastrofa. Wystarczy zachować zimną krew i zastosować odpowiednie środki. Dzięki temu możemy bez obaw delektować się smakiem tradycyjnych dań naszej marki, wiedząc, że nawet w razie drobnej wpadki, obrusy i ubrania są bezpieczne.